Igor Nina

Igor Nina

wtorek, 1 października 2013

Co u nas...`

Przerwa w blogowaniu, spowodowana przeprowadzką do babci. W domu remont, usiłujemy na naszej niewielkiej przestrzeni "dorobić" jeden pokój więcej, i udało się to dzięki upchnięciu aneksu kuchennego w pokoju dziennym.Jest ciasno, już więcej miejsca nie będzie, ale liczymy na to, że poprawi to trochę funkcjonalność naszego mieszkania. Brudne prace zakończone w tydzień, trochę nerwów nas to kosztowało, ehh fachowcy. Teraz czekamy na meble kuchenne, które to rzekomo jutro mają przyjechać. Biedni stolarze, spadły na nich same nieszczęścia w trakcie realizowania mojego zamówienia, zepsuły się maszyny, jakiś wyjazd na pogrzeb. Strach pomyśleć co jeszcze im się może przydarzyć do jutra ;) Czekamy również na sprzęt agd, piękny biały mój wymarzony nowy piekarnik. Przyznam , że cała ta metamorfoza mieszkaniowa mocno poprawia mi humor, nawet jak fachowcy zawodzą. 
Dzieci lubią mieszkać u babci, zawsze to jakaś odmiana, spacery w innym miejscu. Choć Igorek już baaaardzo tęskni za Sławkiem, jednak w ciągu dnia zawsze się widzieli, a teraz znacznie mniej czasu ze sobą spędzają. Sławek pracuje, a w wolnej chwili kończy w domu. 
My spacerujemy, bawimy się w domu, oglądamy bajki, gdy deszcz za oknem pada. Chodzimy do biblioteki wypożyczać książki, bawimy się w czytelni, a dziś lub jutro zaplanujemy sobie z Igorem wypad do kina. W zeszłym tygodniu byliśmy na rytmice w Nutkolandii na Obłużu w ramach Gdyńskich Dni Rodzinnych, na której świetnie się bawiliśmy. 
Dzieci są przeziębione, lecą im gile i są marudne, ale jakoś to przetrwamy. W porównaniu do zeszłego roku jest SUPER! Igor ma lekkie "problemy" ze słuchem, ciężko do niego dotrzeć, nie wiem czym jest to spowodowane, ale potrafi napsuć nerwów. A poza tym pięknie mówi, bardzo się rozwinął językowo. W przedszkolu po zebraniu usłyszałam od jego wychowawczyni same pochwały, że jest bardzo samodzielny i uczynny cytuję : "przyniósł nawet koledze krzesełko i powiedział proszę."Jestem dumna z mojego przedszkolaka.
Ninka jest prześmieszna, teraz ciągle odpowiada "nie". Wczoraj odbył się pierwszy dialog moich dzieci :
Igor szczypie lekko Ninę w rączkę i pyta nie boli ? a Nina odpowiada nie!
Poza tym ćwiczymy siusianie na nocnik, głównie rano po spaniu, bo wtedy najczęściej jest efekt. 
Kulka uwielbia krzesełka, wchodzić, schodzić z nich. Dostała od cioci Kasi fotelik (po Julii!!!) i siedzi na nim jak na tronie. Co prawda niezłe mamy jadki w domu z powodu owego fotela, bo Igorowi również przypadł do gustu.
Dziś post bez zdjęć, bo nie mogę się dogadać z babcinym internetem. Nadrobię już z domu.

Tekściory

Igor coś układa i mu nie wychodzi w końcu poirytowany mówi Likości! (litości)
W podobnej sytuacji użył również określenia kurczes maria co jest jak sądzę połaczeniem podsłuchanego kurcze oraz jezus maria :)

Mamo kup mi pączka takiego solidnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz