Igor Nina

Igor Nina

niedziela, 26 stycznia 2014

Lista życzeń czterolatka

bidon 

pościel cars rozmiar 135x100
kalosze rozmiar 28

t-shirty z nadrukiem rozmiar 110 


Jak ukraść księżyc na dvd




                                                             wiertarka lub wiertarko-wkrętarka


dres cars rozmiar 110

koszulki c&a koszt 17zł - rozmiar 110


Ciocia Iwonka i wujek Paweł od Was Igor życzy sobie dostać hummera lub bmw czarny, takiego interaktywnego jak tamten, który przez ostatnie dwa lata umilał nam życie swoimi muzyczkami. Urwało mu się koło i poszedł do nieba. Mamy spokój chwilowy...A wy szukajcie powodzenia!

sobota, 25 stycznia 2014

Co u nas...

Igor - odkrył w sobie żyłkę projektanta wnętrz ( po mamie :)) i ciągle coś przestawia w swoim pokoju. Jeździ ze stolikiem i krzesłami, przestawia zabawki, układa, przekłada.Mało, do tego ma wizje, gdzie tata ma mu powiesić półkę a mama dokupić to i tamto. Jednego dnia chce mieć kwiaty w pokoju, najlepiej wszystkie z całego domu, innego woli mieć zwierzaczka. No właśnie z tym zwierzaczkiem to się uparł czy co? Rano otwiera ślipia i mówi do mnie: " Mamo jesteśmy już z Niną duzi możemy mieć na przykład kotka, Nina lubi kotki!". No zgadzam się są już duzi, ale w porównaniu z zeszłym rokiem, a nie gotowi, żeby wychodzić ze zwierzakiem i dbać o niego. Narazie mam sprytny plan zbyć go prezentem urodzinowym w postaci Robofish :) Genialne! Mam jeszcze w zanadrzu interaktywne pieski i kotki. Zobaczymy na jak długo to starczy. 
Opiekuńczość Igora sięgnęła zenitu, pobudka 7 rano a Igor leci do Niny i woła "całuski". Całowanie, przytulanie, ubieranie i wyjście do przedszkola i znowu przytulanie i całuski. Powrót z przedszkola ledwo próg przekroczy już krzyczy "Niiiina chodź na całuski", Nina leci, znowu przytulanie i całusy. Potem ze 100 razy do wieczora, no i na dobranoc obowiązkowo powtórka. Broni ją jak jej ktoś zabawkę zabierze to zaraz brat Igor leci na ratunek odbiera delikwentowi/tce i jeszcze krzyczy, ostrzega. Chodzi z nią za rączkę, jest dla niej super cierpliwy, pamięta o niej, chętnie się dzieli. Chwilo trwaj!!!!

Trwają negocjacje dotyczące urodzin, gdzie, kiedy i z kim. No więc, Igor to człowiek towarzyski, ma mnóstwo przyjaciół podstawowa lista gości, wypowiedziana jednym tchem liczy 14 osób. To trochę dużo jak na nasze małe mieszkanko i moje nerwy, więc co znowu sala zabaw, ale koszt! Dumamy, bo jak mam zapłacić prawie 500zł za 2-3 godziny zabawy to mi trochę szkoda. Na dworze w mrozie małe ludziki nie wytrzymają zbyt długo a szkoda, bo bym towarzystwo do ogrodu wygoniła. - do przemyślenia na szybko.

W przedszkolu był Dzień Babci i Dziadka, śpiewali piosenki i  recytowali wierszyki. Kryzys minął, po urlopie wrócił pełen radości i tęsknoty do przyjaciół ze starych kątów przedszkolnych.

Igor bardzo się rozwinął, ładnie rysuje i koloruje  (był czas, że się martwiłam), lubi prace plastyczne. Chętnie uczy się wierszyków, piosenek. Bardzo ładnie mówi.

Dalej chrapie. W poniedziałek wizyta u laryngologa.

Teraz na fali mamy Minionki, które oglądamy raz dziennie. Zakochaliśmy się wszyscy bez pamięci. Igor powtarza, że jest "Pan Baraniapupo".

Wprowadziliśmy tablicę motywacyjną. Codziennie Igor może zebrać trzy buźki (( rano, popołudnie i wieczór). W zależności od zachowania buźka może być uśmiechnięta lub smutna. Oceniamy ranne ubieranie i wyjście do przedszkola, po południową zabawę oraz wieczorne szykowanie do spania w tym ubieranie , jedzenie kolacji oraz mycie.Smutna buzia nie daje mu spokoju, strasznie przeżywa, dlatego w tym tygodniu ma same uśmiechnięte buziole. 

Ninucha mój uśmiechnięty frędzel, jest super dużą dziewczynką. Coraz więcej mówi, poznaje, wiadomo to ten czas rozwojowy. Wyciągnęła nam się, urosła. Jest odważna i przebojowa. Nadal uwielbia buty i swoje gołe stopy :) 
Szykujemy się na zupełne pożegnanie z piersią i tak wprowadziłam mleko Bebilon w butli ze smoczkiem. Najpierw nie wiedziała z czym to się je, przecież to bez smoczkowe dziecię, ale z ciekawości ciamkała, aż poleciało. Mleka nie wypluwa, więc przyjęła smak, ale dwa łyki jej starczą. Chce czy nie chce dostaje co wieczór jako rytuał, Igorowi też się zachciało, więc piją razem. W dzień piersi zaklejone, bo sprawdza ze dwa razy dziennie czy aby na pewno w dzień też nie mogłaby pociągnąć.A wieczorem, sama mówi, że idziemy "Aaa" i kładzie się do łóżka, po czym ja smaruję pierś cytryną lub musztardą. Najpierw była cytryna, mina nieziemska i płacz, ale nie przeszkodziło jej to w piciu. Następnego dnia musztarda, zaczęło się plucie i lament i co?, pobiegła po chusteczkę wytarła cycka mądrala i z uśmiechem przystąpiła do ssania. Trzeciego dnia znowu musztarda, już nie była taka zła. Ja już nie wiem co z tym fantem zrobić. Zbieram siły, żeby wytrzymać płacz. Pociesza mnie fakt, że to mądra istotka i liczę na to, że szybko zrozumie. Damy radę :)

Buźka namalowana przez Igora.




Nasze ananaski Zosia i Igor.




Nina ze swoim kolegą Dawidem, ale sypało tego dnia!







środa, 22 stycznia 2014

Primavera conference & spa

Nasz noworoczny wypoczynek wyglądał mniej więcej tak :













Mamo, ja sam, ja sam!






Igor i Zosia nawet w basenie tańczyli :)


Syrena.



Z drogi śledzie Kulinka jedzie!






Zajęcia plastyczne.







Dyskoteka dla dzieci, gdy Igor i Zosia podpierali ściany, parkiet był Niny.




Moja!

Iwona i Paweł w roli mostu :)

Primuś.






Zosia z Igorem też się rozkręcili.






Gotowa na basen!



Winda to była atrakcja.







Jeszcze tylko klapki i do wody!