Igor Nina

Igor Nina

niedziela, 26 maja 2013

Wakacje od przedszkola i inne.

Teksty Igora :

popolutku - powolutku
niewieski - niebieski
tarniutki - czarniutki
plac babaw - plac zabaw
hemniaczki - ziemniaczki
pojechał kilent - klient
choląwiewka - chorągiewka


Igor wraca z ogródka do domu, jak Ty wyglądasz mówię patrząc na umazaną w smarach buzie Igora.
Igor leci do lustra patrzy na czarne kreski zrobione palcami na twarzy i mówi do mnie : Jestem woskowy! (jestem wojskowy!)

Mamo mogę ciasteczko?
No nie wiem, mało zjadłeś na śniadanie.
Ja już zasuwam po ciastko - mówi z uśmiechem na twarzy.

Wpada Igor zdyszany z dworu do domu i mówi:
Mamo tatuś jest godny, rób pice.(pizze)

Przed snem leżymy w łóżku Igor mówi: Ninka jest taka słodziutka, że ją zjem.



Nina

Chodzi przy jeździku, zupełnym przypadkiem dopadła go u Martynki sąsiadki i zrobiła z niego użytek. Teraz dzięki życzliwości Martynki mamy go w domu i Kulinka ćwiczy.
Mówi mama, pewnie jeszcze niezbyt świadomie, ale i tak mnie  to cieszy :)
Stan uzębienia 4- dwa góra i dwa dół. Postępy w jedzeniu niewielkie, ale są. Tymi czterema zębami potrafi zjeść świeżego ogórka. Obecnie potrafi otworzyć buzię zje 2, 3 łyżeczki. Problem jest też z wysiedzeniem w jednym miejscu ( mam dzieci z robakami). Jest teraz na etapie próbowania sama, nakłuwa widelcem jajo i bierze do buzi , przy tym cieszy się chyba bardziej niż ja sama. Ostatnio udało jej się nawet ugryźć ślimaka w ogrodzie i zjeść mlecza.
Ulubione zajęcie wkładanie i wyjmowanie przedmiotów z pudełka, miseczki a im mniejsze tym lepiej.
Nie lubi jeździć autem, myślę, że ma to głównie związek ze wspomnianym wyżej bezruchem i ubezwłasnowolnieniem. Nasze "podróże" wyglądają zabawnie, bo ja jadę z gołym cyckiem, zgięta w pół żeby Nina się nie darła. Planujemy zmianę fotelików dzieci, więc jest nadzieja, że w następnym będzie jej milej, więcej widać itp.

Przed nami chrzciny panienki, mam nadzieję, że wytrwa w kościele bez wrzasków. Oby jeszcze nie chodziła do tej pory!



W związku z tym, że Igor po (trzy tygodniowej nieobecności) trzech dniach w przedszkolu przyniósł katar, którym to następnego dnia podzielił się z siostrą, postanowiłam, że zrobimy sobie wakacje od przedszkola. Będzie czas na regenerację i zebranie sił przed najgorszym okresem jesienno - zimowym.
Teraz zaczynam główkować jak sobie zająć ten cały wakacyjny czas :)

Widzę, że Igor ma mokro pod nosem, więc pytam:
Masz katarek? Kto miał w przedszkolu katar?
Myśli...Wiktol! Wiktol miał gile.



Z Martynką - "spotkanie po latach chorobowych".












Mój relaks.








Zobacz ślimaka!


Uwielbiam jak śpi!


poniedziałek, 20 maja 2013

Komunia Ali moimi oczami - reportaż cz.1

Zdjęcia niepoukładane chronologicznie, ale z braku czasu wrzucam tak jak jest. Było fajnie, dzieci zajęte zabawami z animatorkami, przejazd wozem z końmi, pyszne jedzonko i spotkanie z rodziną po długim czasie  :) Aaa i tort pycha tort był! Ala zadowolona z prezentów, bardzo ładnych zresztą. Dostała dużo biżuterii, telefon. Poniżej zdjęcia z rozpakowywania, można się pośmiać z min.