Dwa dni temu odkurzacz marki Igor, zrzucił na kafelki zapach do prądu, z którego odpadł kawałek plastiku. Zanim dobiegłam paproch był już w buzi, a jak zaczęłam penetrować buzię, został połknięty. Nie bałabym się gdyby nie to, że owy plastik był w kształcie trójkąta i wcale nie był taki malutki. Różne myśli chodziły mi po głowie, ale postanowiłam czekać i kierować się zasadą weszło to i wyjdzie. Przypomniałam sobie historię z mojej rodziny jak to moja siostra połknęła na oczach mamy gwoździk, a żyje do dziś i ma się dobrze. Mama mówi, że gwoździa nigdy nie znalazła, więc chyba zagościł u niej na dobre :)
Dziś rano mój problem zniknął a raczej pojawił się na zewnątrz. A w między czasie ku pokrzepieniu serca znalazłam dowcip :
„Co robią rodzice, kiedy ich pierwsze dziecko połknie pieniążek? Wzywają pogotowie. Co robią rodzice, kiedy pieniążek połknie ich drugie dziecko? Sadzają na nocniczek i czekają na naturalny bieg rzeczy. Co robią rodzice, kiedy to samo zrobi trzecie dziecko? Odejmują mu z kieszonkowego”.
Miłego Dnia!