muśhang-mustang
kukijki-cukierki
japam-przepraszam
Od tygodnia Igor jeździ z babcią na zajęcia adaptacyjne do przedszkola, jest nieźle były próby pozostawienia dzieci bez bliskich, było trochę jęków, ale obyło się bez histerii.
Do przedszkola chce chodzić nadal.
Widzę, że Igor przeżywał rewolucję życiową głównie w nocy, w koncu zniknięcie mamy (szpital), siostra i przedszkole to strasznie dużo dla 2,5 latka. Jest dzielny, choć łobuzuje staramy się być dla niego jeszcze bardziej cierpliwi niż dotychczas. Sama czekam z utęsknieniem, kiedy sprawy okrzepną.
Ninka zdrowa, w miarę spokojna, brat ją kocha czasami nawet za bardzo, ale zdarzyło mu się pod wpływem złości się na nią zamachnąć. No cóż tylko czekamy jak się będą tłukli ;)