W zeszłym tygodniu wybraliśmy się z wizytą do babci Grażynki i jej drugiego wnuczka Maksa. Chłopcy bardzo się polubili, a Igor szczególnie dobrze tam się czuł.
Teraz Igorka dopadła trzydniówka, więc siedzimy w domu i obniżamy gorączkę. Pacjentowi humor dopisuje, więc nie jest źle :) Niestety odebraliśmy dzisiaj wyniki badań i okazuje się , że Igor ma pasożyty w kale. Nie dziwi mnie to jak ktoś zjada wiaderkami piasek z piaskownicy :) To nic takie tam robale nie są nam straszne! Tutaj przynajmniej mamy pewność, że rzeczywiście są i przemądrzy lekarze nie przeleczą mi antybiotykiem dziecka na okoliczność bakterii w moczu, których jak się jednak okazuje nie ma i nie było, to jednak temat na osobny post.
W tym tygodniu przepadną nam zajęcia w Akademii Malucha, za to za tydzień mamy bal z okazji dnia dziecka i już nie możemy się doczekać.
Zajęcia ciekawe, lepimy z plasteliny, robimy korale z makaronu czytaj ja robię Igor zjada. Ostatnio uczyli się kolorów każdemu dziecku Igor bił brawo, a sam dostał nagrodę bez odgadywania, bo jest najmłodszym uczestnikiem Akademii. Dużo dzieci, i haosu po wyjściu jeszcze głowa pulsuje za to Igor zapada w głęboki sen już w samochodzie. Niestety nie ma fotorelacji, bo nie daję rady ogarniać tylu czynności naraz. Może z balu uda się coś przynieść w aparacie :)
Z nowości : Igor ma dwa nowe zęby czwóreczki na dole, i powiedział ostatnio swoje pierwsze zdanie "ceść tata". Za to ja słowa mama niesłyszę w ogóle :(
Na bu-ju mówi ta-ta z taką samą intonacją. Nie zasypia już przy piersi i w naszym łóżku, także trochę oddechu we własnym wyrku. W związku z tym później niż zwykle chodzi spać 20-21, ale za to śpimy do 8-9 ! No cóż poprostu dorasta mi synek :)
Zaczyna pokazywać co chce i to bardzo ułatwia nam komunikacje np.zaprowadzi mnie do telewizora jak chce obejrzeć baję i pokaże paluszkiem.
Pokazuje uszko, brzuch itp. I po pytaniu ile masz lat wyciąga palec wskazujący.
Jest na bardzo fajnym etapie, codziennie walczę ze sobą żeby go nie zjeść :)
 |
| Sen we własnym łóżku |