Zrobiliśmy sobie spontaniczny, dwudniowy wypad do rodzinki z Nowego. Spontaniczny, bo bałam się jak zaplanuję z wyprzedzeniem to się dzieci zdążą rozchorować :)
Było fajnie, dzieci szczęśliwe, bawiły się z kuzynkami, psiakami. Igor nawet nie chciał wracać do Gdyni. A oto nasze wspomnienia :
Kuzynka Martynka z bobasem pod pachą mówi do Igora : Igor chcesz być tatą?
Tak chcę - odpowiada Igor.
To idź do pracy!
Pognał szczęśliwy człowiek pracy.
Potem odbierali dziecko z przedszkola, robili zakupy i spacerowali z wózkiem :)
 |
| Pobudka! |
 |
| To była dopiero zabawa, szukanie psiaków pod kołdrą. |
 |
| Igor z Martynką. |
 |
| U Martynki i Maji namiot do skakania. |
 |
| Lody na ryneczku. |
 |
| Nowa fontanna. |
 |
| Nowe place zabaw. |
 |
| W piżamkach do ogródka cioci Ewy. |
 |
| Z Majką. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz