Już przy samym wejściu do zoo Igor kazał szukać najpierw "lewa". Zwiedziliśmy całe zoo, a lewa nie było, udało nam się jednak przekonać księciunia, że tygrys to groźny kuzyn "lewa" i przeszło, dziecko zadowolone :) Nachodziliśmy się bardzo, Igor na koniec już padł na rękach Sławka, upał był okropny. Atrakacja zaliczona!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz