Nina na spacerze widząc kota mówi : "Ja też mam kotka w domu." - Całe zdanie, już nie pierwsze , ale każde nowe robi na mnie wrażenie.
Nie ma rzeczy, której nie powtórzy po Igorze. Najczęściej każdą głupotę oczywiście.
Umie być słodkim łobuziakiem, ale jest jeszcze na takim etapie, że rozmowa pomaga.
Igor dojrzewa porusza ostatnio różne ważne tematy.
Mamo a jakbym się zgubił z Niną, to bardzo byś płakała? - pyta Igor.
Bardzo.- odpowiadam.
I serce by Ci pękło?
Oj tak.
I karetka by Cię uratowała?
Być może , a może nie zdążyliby - odpowiadam.
I co by się z Tobą stało?
Umarłabym.
I gdzie byś była?
W niebie. Nikt by mnie już nie widział, ale ja bym Was widziała.
A co by się z Tobą stało, pyta pokazując na moje ciało.
Nic, duszek by ze mnie uleciał i tyle.
Taak? - ze łzami w oczach.
Wszyscy się starzejemy i umieramy, każdy z nas.
Ja nie chcę być stary, mamo!
Ja też - odpowiadam....
Interesuje go ciało, co jest w ręce, czy są kości i co jeszcze. A jak wygląda serce, po co są żyły itp. Dużo ostatnio rozmawiamy,zwłaszcza przed spaniem. Jak urywam zdaniem, idziemy już spać, to prosi o przedłużenie rozmów. "Ja lubię z Tobą rozmawiać."
Ulubiona zabawa moich dzieci to zabawa w psy. Jedzą i piją z podłogi. Nina udaje pieska i przynosi swoje jedzenie urywa kawałek i szczeka pod nogami, żeby jej dać.
Innym razem Igor jest psem ona rzuca mu chrupki , które ma łapać w locie... ehhh
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz