Ninka ma pierwszy krok za sobą, stoi sama, ale wymaga ode mnie trzymania, nawet jeśli to tylko dotykanie palcem, jest jej po prostu potrzebne. Dużo się przytula do nas, przytula misie i inne zabawki jest naszym przytulaskiem. Uśmiech ciagle rysuje się na jej buzi. Mówi, mama, baba i tata. Robi papa i wysyła buziaki, cmoka. Z jedzeniem już lepiej, zjada makaron najlepiej nitki, dziś spróbowała sera żółtego, chlebek z masłem, trochę kaszki mlecznej. Jabłko, arbuz, banan i musy owocowe. Pojawił się nowy ząb górna dwójka i coś czuję, że już druga się przebija. Na dole dziąsła też rozpulchnione.
Nina okazuje się być następcą Igora w wyczynach kaskaderskich. Wspina się gdzie tylko może, wstaje na siodełko jadąc rowerkiem. Wchodzi na krzesła, komody. Za nic nie mogę jej teraz spuścić z oka. Miałam mieć dwoje różnych od siebie dzieci, różnica płci to dla mnie za mało! Gdzie tu teraz reklamację złożyć???
Potrafi stawiać na swoim i uparcie dąży do celu. Ostatnio mam wrażenie, że ciągle mam dejavu, bo Nina jest identyczna jak Igor w swoich zachowaniach. Mam jednak nadzieję, że to chwilowy zbieg okoliczności.
Igor, jest ciągle zajęty. Rano otwiera oczy i oznajmia mi , że on już musi "zasuwać" do pracy, "bo kilent czeka". Całe dnie spędza na dworzu, wieczorem pada jak tylko przyłoży głowę do poduszki, czasem nawet z kolacją w buzi.
Sławek naprawił silnik w naszym autobusie (maździe) zostawił otwarty w ogrodzie, Igor przesiaduje w nim od kilku godzin. W końcu przychodzi do domu i mówi,
mamo przynieś mi Ninkę do mazdy, bo mi smutno. Poszłam, więc z Ninką, udawaliśmy, że Igor nas wiezie na wakacje :)
I tekściory Igora :
Ninka się śmieje a ja widzę , że wyszedł nowy ząb i krzyczę
wooow Ninka ma nowy ząbek!
Igor zainteresowany mówi
pokaż, po czym krzyczy
hula hullla w końcu Ninka będzie ze mną gadać!
Igorku w niedzielę pojedziemy do cioci Moni i Filipka - mówię.
Do tego Filipka co nie gada? - pyta Igor.
Po powrocie od Filipka, Igor w samochodzie mówi
: Mamo, Filip już gada.
Planujemy wypad w góry, żeby trochę dzieci uodpornić, wybierzemy się najprawdopodobniej we wrześniu, choć boję się już cokolwiek z nimi planować po ostatniej majówce. Wakacje- zwłaszcza czerwiec i lipiec (wolny od przedszkola) musimy spędzić sobie jakoś, więc zaplanuję różne wypady, pewnie sama z dziećmi, bo Sławek zapracowany. Aa i za tydzień chrzciny Ninki, oby tylko wytrwała w spokoju w kościele.
 |
| Jeździmy już rowerkiem. |
 |
| Igor je Nince z ręki. |
 |
| Sadzimy malwy, ta na zdjęciu moja i Ninki jest jeszcze druga, Igorkowo - Sławkowa. |
 |
Tak potrafię już stać sama!
|
 |
| Nasza droga do sklepu. |
 |
| W domku na drzewie u Pawła i Ani. |
 |
| Na kocyku u cioci Angeliki. |
 |
| Szaleńcze skoki na trampolinie. |
 |
| Plażowanie w Rewie. |
 |
| Plac zabaw na Oksywiu. |
 |
| Kąpiel u babci Wiesi to dla nich super atrakcja. |
 |
| Kto nie chciałby mieć takiego strażaka ? |
 |
| Hodujemy, truskawki i poziomki, codziennie ich doglądamy Igor z wielką radością podjada. |
 |
| Makaron z podłogi smakuje lepiej. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz