Jazda na tatusia objawia się w następujący sposób:
Robię budyń (którego Sławek nie lubi) nakładam do miski Igorowi i sobie po czym Igor trzyma mi moją rękę z łyżką i mówi : Tylko zostaw dla mojego tatusia!
Sławek był chory spał w drugim pokoju, nad ranem Igor do niego dołączył.
Idę z Ninką do nich budzić do przedszkola. Nina stoi z uśmiechem od ucha do ucha, że widzi brata i tatę po czym Igor mówi : Tylko nie budź Chinko tatusia on śpi, tylko nie obudź!
Jesteśmy w sklepie, Igor wybiera jogurty i słyszę jak mówi, ten dla mnie a ten dla tatusia.
Jak babcia Wiesia ubierze kapcie tatusia - jest afera.
Jak chce się przytulić do Sławka to słyszę : to mój tatuś!
Bywa, że Igor mówi: mamusiu nie mogę spać bez mojego tatusia, hafoń (zadzwoń) do tatusia.
Dzwonię, mówię synek tęskni. Wtedy Sławek rzuca wszystko i przychodzi położyć się ze swoim fanem :)
Święta Sławek przechorował, więc w gości pojechałam sama z dziećmi.
Usypiałam Ninkę w innym pokoju a na dole Igor do reszty rodzinki mówi :
Moja tatuś jest chory!
Mogłabym tak jeszcze wymieniać i wymieniać także ciąg dalszy nastąpi.
Zaczął się etap. Dlaczego?
Mamusiu ty to położyłaś tutaj?
Tak.
Dlaczego?
itd. itd.
Przyszła babcia i pyta: Jak było w przedszkolu?
Igor mówi : eee byłem eee, po czym biegnie do mnie i mówi : mamo ty powiedz.
Nagle zaskoczyłam o co może mu chodzić, mówię : byłeś w bibliotece tak?
Pojawił się uśmiech od ucha do ucha i mówi : Tak.
Jak nie umie czegoś powtórzyć, nazwać prosi żebym to ja powiedziała, czasem mocno muszę się wysilać,a z myśleniem u mnie kiepsko, z powodu niewyspania.
Mamusiu chce coś! - mówi gdy chce coś słodkiego.
Prosi, żeby przynieść Chinkę (Ninę), bo chce się z nią bawić.
Sprawdza nas np.
Mamo będę halaz (zaraz) bił tatę.
Halaz zrobię kupkę w majtki. - czeka na moją reakcję.
Igor kaszle i kaszle.
I mówi do mnie:
Udusiłem się.
Z jakim autem będziesz spał? - pytam
Z Sebą - odpowiada Igor czyli z saabem
Gdzie tatuś? Pyta Igor leżąc w łóżku.
Po czym odpowiada sobie : Zaraz pyjdzie i połozi i będę miał tatusia.
Bawimy się autami.
Igor mówi do mejgo auta : Choć kolego stań koło.
Rozmowa z Babcią Wiesią:
Babuniu odpalamy fury?
Odpalamy! - odpowiada babcia.
Wrrrrrrrr, wwrrrrrrrrrrr.
Czytam Igorowi książkę o autach, historię jak to Zygzak Mcqueen wypadł z zakrętu i wylądował w kaktusach. Nagle Igor mi przerywa i mówi:
Jak byłem mały to jechałem starym oplem, starym oplem mamusiu i też wpadłem w kakujki (kaktusy).
Nina przyklejona do bramki płacze, ba! wyje za mną, bo wie, że jestem w kuchni.
Słyszę jak Igor mówi do niej : Chinko nie płacz, bawimy się. Usłyszałam tylko hałas jadących z rozpędem resoraków rozbijających się w końcu o ścianę i chichot dzieciaków :) Jak ja go kocham!
Igor chrapie, ale tak bardzo, że umówiliśmy się do laryngologa. Liczę na to, że to nie trzeci migdał. Jestem nie przytomna z niewyspania, bo nie dość , że głośno chrapie, to jeszcze się tym denerwuję , czym to jest spowodowane i czy nie ma bezdechów. I nawet jak śnię to myślę, co to może być.
Marzę o śnie, takim niczym nie przerwanym choć z 6 godzin hurtem!
A tak Igor chrapie, czasem się budzi na siusiu , więc ja czujna już też się budzę. Nina budzi się na cycka tak co 2,5 godziny, ale to jeszcze jestem w stanie przeżyć, gdyby nie te zęby co jej karzą jęczeć pomiędzy karmieniami. Masakra.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz