Mam w domu trzyletniego wrażliwca, niewiele zostało z super odważnego Igora, który był takim ryzykantem, że można było zawału dostać. Teraz jest płaczliwy, emocjonalny i spokojniejszy.
Czasami budzi się w nocy z płaczem, nie potrafi powiedzieć co się dzieje. Ostatnio obudził się o 5 rano i nie mógł zasnąć, więc lepiliśmy ludziki z ciastoliny (efekty poniżej) o 7.30 pojechał normalnie do przedszkola. Po przedszkolu spał 4 godziny, i już wie, że nie opłaca się wstawać tak wcześnie :)
Dodaje sobie odwagi, mówiąc, że czegoś tam się nie boi ( wtedy dopiero uświadamia mi, że coś jest dla niego straszne). Boi się ciemności, dużo się przytula, chce być noszony na rękach.
Lubi ze mną pichcić, mam już dosyć pieczenia ciast, budyniów i galaretek. Szukam inspiracji.
W nocy budzi się na siusiu, tym samym pożegnaliśmy nocne pieluchy na zawsze. I tak nie chciał ich ubierać, tylko ja podstępem zakładałam jak zapadał w głęboki nocny sen.
Teraz przechodzi trzydniówkę (jak sądzę), w czwartek wrócił z przedszkola z gorączką a od wczoraj ma wysypkę. Czytałam, że trzydniówkę można przejść najwyżej dwa razy, więc limit nam się wyczerpał, bo 1,5 roku temu już miał.
Rozmówki :
Mamusiu odpalamy furki? - pyta w trakcie zabawy samochodami.
To jest liter - pokazuje palcem na literę N.
To jest auto portowe - sportowe
Co to za auto pytam pokazując na kabrioleta
Igor odpowiada: kaplojad, kabjojet.
Czas spania, Igor znowu wychodzi z łóżka.
Gdzie znowu idziesz - pytam poirytowana.
Zaraz pyjdę do ciebie mamusiu, zaraz pyjdę, za chilę.
 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz