W przedszkolu odbyło się przedstawienie wiosenno - świąteczne. Wśród widowni była ciocia Kasia i tatuś, mama z "Chinką" leżały chore w domku. Igorowi przypadła rola kotka, bardzo wdzięczna, uważam.
Do roli przygotowywaliśmy się już tydzień przed występem w domu, strój przymierzaliśmy, piosenki śpiewaliśmy i powtarzaliśmy rolę.
Noc przed występem Igor był tak przejęty, że zsiusiał się do łóżka, obudził się o 3 w nocy na siusiu i nie mógł spać do 5. Obudził się i mówi: "mamusiu jest mi przykro"
dlaczego? -pytam.
"bo chce się przytulić do Ciebie"
Przytulamy się : "Mamusiu mam gorączkę i nie mogę iść do hikola"
I odrazu zaświtało mi, że się chłopak stresuje.
Przedstawienie udane, po występie było malowanie pisanek.
Niestety na zdjęciach nie ma cioci Kasi, jest na nagraniu z kamery, które jest za duże żeby umieścić na blogu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz