Igor Nina

Igor Nina

środa, 6 lutego 2013

Pierwszy ząbek Ninki i same nowości

Nika ma pierwszy ząbek na dole! Igor na tą okoliczność umył jej zęby tak, że włożył jej szczotkę do gardła, niestety czasami brakuje mi ręki żeby nadzorować. Kuli nic się nie stało, przywykła już  do takich akcji.
Ważne info : Igor przechodził caaaały miesiąc do przedszkola, a piszę w czasie przeszłym , bo od wtorku jesteśmy wszyscy przeziębieni.

A w sprawie nadzoru, miałam ostatnio pewną przygodę. Jakiś czas temu kupiłam pomarańcze, przekroiłam na pół i dałam Igorowi do wyciskania soku. Świetnie sobie poradził, uzbierał szklankę soku, wypił. Czemu to piszę? A więc, Ninka się przebudziła z drzemki z płaczem, poszłam ją nakarmić leżymy więc w łóżku. Za chwilę przychodzi Igor z połową pomarańczy i mówi z uśmiechem na twarzy : Zobacz mamusiu, obciachałem. Dobrze, że leżałam, bo mi krew odpłynęła. Zobaczył pomarańczkę w kuchni, wziął, wyjął nóż z szuflady i ciachnął echhh strasznie się boję co on może jeszcze wymyślić.Dodam, że palce ma wszystkie, rozmowę odbyliśmy poważną, a na efekty czekam i, że wydarzenie to miało miejsce już pierwszego dnia siedzenia w domu a to dopiero środa :)



To zdjęcia z niedzielnych imienin Maćka:





 A tak już chorujemy w domu :



Zabawa zakrętkami od butelek.



I piąty raz pinokio oglądamy :)

W poniedziałek miał bal przebierańców, nie mam zdjęć, bo bawili się sami. Mówił,że tańczył z Wiktorem i było fajnie. I nie wiem czemu, ale na moje pytanie za co były przebrane dziewczynki odpowiedział, że za piratów ;/

Mamusiu założyłem Nince okulaly.
I co?
I wyglądała!

Leży w łóżku, w piżamce, po bajce, patrzy na mnie i mówi:
Mamusiu idę już pać, bo idę do hikola wczoraj.

Słyszę krzyk.
Jatuunku pali! Pali mamusiu!
Co się pali?- pytam zaniepokojona.
coś- i pobiegł.

Siedzi przed laptopem i się wpatruje.
Co robisz? - Pytam
Kasia hahoni do mnie, będę hozmawiać.- Kasia i Igor dzwonią do siebie na skype :)

Kochanie a gdzie jest mama? - pytam Igora
Mama poszedła.

Synku jak Ci pięknie włoski pachną - mówię Igorowi tuż po kąpieli.
Mamusiu, ja nie mogę opachać - odpowiada Igor zdziwiony, że nie dosięga nosem do włosków.

 I jeszcze jedno, to z cyklu przedszkolne kwiatki, narazie mnie to nie bawi, ale zapiszę, bo jak będą kiedyś większe problemy to się z tego będę śmiać.
Któregoś razu Igor wydał z siebie dźwięk jakby mu się odbiło. Co trzeba powiedzieć w takiej sytuacji ? - pytam. Jejasiam - odpowiada Igor i dopowiada: Puściam bąki buzią! O losie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz