Igor Nina

Igor Nina

niedziela, 4 listopada 2012

Wytrwałość

Ostatnio nie mam czasu, żeby coś napisać. A jak już mam czas, to muszę zrobić milion innych rzeczy.
Dzieciaki mam z głowy koło 21-22, więc o tej godzinie i tak już ledwo żyję. O to post zbiorczy z ważniejszymi informacjami o Igorku głównie.

Nina nasz słodki babolek nie ma kataru już 4 dzień to już rekord ostatnio wytrzymała tylko 3 :) Jutro Igor idzie do przedszkola, więc zobaczymy jak długo zdrowi przetrwamy.
Dużo sie uśmiecha, ma słodkie pucki i jest coraz bardziej kontaktowa. Zaczęły się problemy z zasypianiem, jakoś nie może się wyciszyć. Szukamy sposobów, zobaczymy jak będzie dalej.
Niewiele jeździmy wózkiem. Ostatnio noszę Ninę w nosidle, głównie dlatego, że nienawidzę robić zakupów z wózkiem w sklepach, które nie są do tego przystosowane, tzw. sklepy nieprzyjazne młodym matkom brrr.
Na szczęście Nina bardziej lubi nosidełko niż wózek, a póki nie jest za ciężka to nie ma dla mnie problemu.
Nosidło wygrywa też dlatego, że Igor jeździ na rowerze wtedy wygodniej mi go kontrolować, gdy trzeba zjechać na ulicę, bo jakiś burak parkuje na chodniku.


Igorku, zjedź tu pokazuję palcem na ulicę, bo tu zaparkował jakiś burak zaburczałam - pokazuję głową na auto stojące przed nami.
Mamo, gdzie bulak? -pyta Igor

Igor budzi się rano i natychmiast ma jakiś plan zwykle dzięki Bogu plan jest związany ściśle ze Sławkiem i tak między 6.30-7.30 rano słyszę "tatusiu tajemy bawić w pokoju autkami". Wtedy przerwacamy się z Niną na drugi bok i śpimy dalej, podczas gdy chłopcy już się bawią .
Często ranny plan Igora zaskakuje np. "mamo czy Paweł chory?" Pada pytanie sekundę po tym jak otworzył oczy. Odpowiadam, że nie wiem. "To zrób halo, ja Pawłem bawić." I od rana do momentu jak zadzwonię (bo już wytrzymać nie mogę) słyszę o Pawle co 3 minuty ehhh

Bywają też pytania np. przed snem : "mamo gdzie tata?"
Sprząta w garażu.
"Nie tata pąta, tata do domu. Mama pąta w garaziu"
Nie ja idę spać, ja nie będe sprzątać w garażu - odpowiadam.
Mamo, a dzie tata?
Sprząta w garażu.
Mija minuta....
Mamo, dzie tata?


A jak już jesteśmy w temacie męczenia matki to: Poszliśmy do Pawła kolegi Igora do ogródka pobawić się choć na trochę, bo Paweł z katarem, a Igor spragniony zabawy z Pawłem, jako że było zimno prawdopodobieństwo, ze się zarazi było nie wielkie.Igor wypatrzył jakiś mały traktorek w koszu z zabawkami, ale ja go nie widziałam, wyciągnełam inne auto, którym Igor sie zaintersował. Po jakims czasie Paweł wyciągnął wspomniany już traktorek. Igorowi zaświeciły się oczy i rozmawia z Pawłem, "hosie daj" co oznacza proszę daj. Próbuje dać mu swoje auto na wymianę a Paweł nic, nie ma zamiaru się zamieniać. Wkroczyła ciocia Angelika, która obiecała, że porozmawia z Pawłem by ten pożyczył traktorek Igorowi i przyniosą go później mu do domu.
Poszliśmy do domu, z płaczem na ustach i słowem traktorek, potem był obiad i co minutę słowo traktorek. Pojechaliśmy do pediatry na kontrolę i co rusz słowo traktorek, gdzie traktorek, kiedy traktorek. W drodze od lekarza nie wytrzymałam piszę do właścicieli traktorka by pożyczyli, bo jestem bliska popełnienia samobójstwa. Udało się ... pożyczylismy traktorek, traktorek się kąpał, jadł i spał z Igorem.


Jednego dnia podczas spaceru Igor zauważył zaparkowaną na środku chodnika ( tak u nas plaga takich;/)niebieską skodę. Oglądał podziwiał i powiedział, że bulak, ale skoda łaał. Usmiałam się.
Następnego dnia z jękiem i łzami mówi do mnie "mamo dzie skoda niebieski?"
Mówię, że pewnie dzisiaj zaparkowała na innych chodniku:)
"Mamo jeście (jeszcze) skoda" - jak to dziecko wierzy, że mama wszystko może.

Jesteśmy w sklepie robimy zakupy Nina w nosidle. Igor wkłada ciastka delicje do koszyka zerkam na niego on natychmiast mówi : "to dla tatusia".
Jestesmy przy kasie Igor ze łzami w oczach mówi do mnie:"a gdzie buły dla taty!"
Dba o tatusia bardzo :)

Siedzę w łazience Igor przylatuje do mnie i mówi : "Mamo Chinka (Ninka) obudziła!"

Igor  coś się stało?- pytam.
"Nie tało".


Przygotowuję śniadanie, Nina leży w leżaku w kuchni. Słyszę jak Igor podchodzi do niej, patrzę jak ją przykrywa kocykiem i mówi : "Śpij koleszko".

Choć Igor jest prześmieszny z tym swoim mówieniem to potrafi być męczący, bo wytrwale potrafi sapać o jakąś rzecz wtedy modlę się o cierpliwość.
Ostatnio bardzo pokazuje jak Ninka jest Jego, tata nie może wziąć Niny, baba też nie, no chyba, że wczesniej z nim to ustalą . Zwykle argument jest jeden "To moja Chinka"!

Słyszę rozmowę Igora z tatą:
Sławek: ja będe jeździł peżotem
Igor: a ja oenem (citroenem)

Gumpka-gumka
piciciant-policjant
imoning-good morning
babuszko-jabłuszko
hatła hecą - światła świecą



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz