Igor Nina

Igor Nina

środa, 9 kwietnia 2014

Wariatkowo cz.2

Igor :

Siedząc w wannie z Niną mówi do mnie: Mamo czy ja też mogę mieć w brzuchu dzidzię, siostrzyczkę? 
Odpowiadam: Nie, dzidzie w brzuchach mają tylko dziewczynki, a raczej kobiety :)
Zmartwiony odpowiada, eeee ja tez chcę, chcę mieć jeszcze jedna siostrę (mówi patrząc na Ninę) albo najlepiej dwie! To Ty znowu będziesz miała w brzuchu dzidzie?
Na co ja odpowiadam kategorycznie : NIE, wy mi starczycie.
Minę miał niepocieszoną.

Odbieram Igora z przedszkola, pytam - był dzisiaj Szymon H.? Tak mamo, był i się udusił. O rany!- pytam, a co się stało? Miał pełny brzuszek, chyba za dużo zjadł i zwymiotował - odpowiada Igor. Aha- odpowiadam.
Ja się później dowiedziałam od mamy Szymona, to była grypa żołądkowa tego dnia 20-cioro dzieci padło jej ofiarą. Jednak mimo kilku już takich sezonowych akcji Igor się trzyma, nie żałuję wydanych pieniędzy na szczepionkę rotawirusową.

Igor wskoczył już na rower z pedałami, na razie doczepiłam mu boczne kółka, bo nie jestem w stanie uczyć go, trzymając kij i pilnując Ninę przy okazji. Nieźle sobie radzi, ma jeszcze lęki przed upadkiem, ale coraz lepiej ogarnia sprawę pedałowania. Jak tatuś będzie miał więcej czasu w tym życiu to może nauczy go już tylko na dwóch kółkach. Póki co, ostatnio matka Polka bohaterka wybrała się na przejażdżkę z Niną w wózku i Igorem na rowerze. Trzymałam każdego z ich jedną ręką, nikt nie ucierpiał, dałam radę jestem z siebie dumna.

W piątek mamy zabawę u Igora w przedszkolu. Będziemy pewnie przygotowywać jakieś ozdoby świąteczne, może znowu wygramy konkurs na najładniejszą pracę. Ninka będzie się świetnie bawić tamtejszymi zabawkami, Igor jak zwykle będzie zazdrosny o Ninę. 

Nina:
Świetnie się odnajduje w swojej grupie, najczęściej jednak bawi się z Dawidem (l.2), który to ostatnio pokazał jej mrówki, to była zabawa, a raczej obserwacja.

Nina dojrzała, na tyle, że mocno akcentuje swoje zdanie. Nie jest już tak posłuszna jak dotychczas, choć szybko można ją spacyfikować. Lubi ostatnio chodzić swoimi ścieżkami. Widzę , że zbliża nam się bunt dwulatka.

Z Igorem dogadują się ostatnio świetnie, dzięki sporej cierpliwości i opiekuńczości Igora i trochę też raczej spokojnego usposobienia Niny, wychodzą im wszystkie wymyślone zabawy i te z autami, klockami, robienie domków z kocy i wszelakich poduszek jak i kolorowanie, prace plastyczne.

Nie mamy problemy z zasypianiem, ani w dzień ani na noc. Noce też jakby  lepsze czyżby to były wtedy zęby? Mam też wrażenie, że ciągle o czymś śni, czasem coś gada, czasem popiskuje. 
Apetyt bez zmian świetny. Jest chłonna wiedzy, dużo gada i podśpiewuje sobie łażąc po domu. I wszystko powtarza po Igorku, wszystko.

Zapisałam Ninę na rytmikę, także każdy wtorek tańczymy i śpiewamy. Pierwsze zajęcia za nami, bardzo udane zresztą, Nina zainteresowana i zaangażowana, ja też :)
Pogoda sprzyja długim spacerom i zabawom na dworze, chłoniemy ile się da, bo jesień znów szybko nadejdzie.

Nina robi sumo oo tak :

Myślę, że Ewa Chodakowska byłaby pod wrażeniem takiego squadu bez wysiłku, ba z uśmiechem na twarzy!

Słówka :
Kapka to słowo o wielu znaczeniach - rybka, herbatka często przez Ninę używane.
ha ha - to koń
hu hu - to sowa







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz