Igor Nina

Igor Nina

czwartek, 13 lutego 2014

Wiadomość z pola walki

        Pożegnałyśmy z Niną karmienie piersią. Nina cierpiała dwie noce, a ja cierpię do dziś. Jak ciężko się pogodzić z faktem, że dzieci szybko rosną. W zasadzie nie potrafię opisać z czym wiąże się ten żal, zrozumie mnie ten kto długo karmił piersią. Całe "odstawianie" wyszło bardzo spontanicznie, choć oczywiście nosiłam się już z zamiarem. Sławek świetnie sobie poradził pierwszej nocy, podczas gdy ja nie spałam w pokoju obok. Drugiej nocy byłam już z Ninką i płakałyśmy obie prawie całą noc, z trzy godzinną przerwą na bajkę, parówkę i zabawę. Teraz już zasypia bez problemu, a budzi nas rano jej "Am am", trzeba natychmiast iść robić kaszkę. Cieszę się, że szybko nam poszło i wiem, że to była dobra pora, ale potrzebuję po prostu czasu żeby ochłonąć, przejść do następnego etapu. 
We wtorek byłyśmy na szczepieniu, które bardzo ładnie zniosła ( dwa wkłucia). 
A tymczasem idę się szykować na dzieciakowe party Igoraa!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz