Igor Nina

Igor Nina

czwartek, 19 grudnia 2013

Świąteczno - przedszkolnie

              We wtorek była wigilia przedszkolna u Igora, w której uczestniczyliśmy całą rodziną. Dzieci śpiewały kolędy, mówiły wiersze, potem rodzice śpiewali dla dzieci kolędy :) Było miło. Dostaliśmy z Igorem dyplom i książkę za udział w konkursie na najładniejszą ozdobę choinkową. Ucieszyliśmy się bardzo, bo tylko cztery ozdoby z Igorka grupy brały udział w tym konkursie. 
Od razu po spotkaniu opłatkowym, pożegnaliśmy się z paniami życząc im wesołych Świąt. Teraz mamy długi odpoczynek od przedszkola, bo wracamy dopiero 8 stycznia. Teraz odpoczywamy w domu, potem święta i nasz noworoczny wyjazd do Primavery. 
Mam nadzieję, że ta przerwa pozwoli Igorowi złapać trochę oddechu i stęsknić się za swoimi paniami i kolegami. Ostatnio był spoory kryzys, nie chciał chodzić do przedszkola. Do tego doszło moczenie nocne, po przebadaniu go wzdłuż i wszerz, doszłam do wniosku, że to sfera psychiczna szwankuje. Wydaje mi się, że to nadchodzące święta i mikołaj "który przynosi prezenty tylko grzecznym dzieciom". Jak dowiedział się ode mnie, że jutro będą prezenty w przedszkolu, to Sławek go z rykiem odciągał od klamki. Trochę już oswoiliśmy ten temat, dużo rozmawiamy, ale jednak dopóki święta nie miną, strach jest. Zeszłoroczne zachowanie w Wigilię pokazało nam, że to dla nie go duży stres. Czemu , nie wiem co tam za myśli kłębią się w tej małej głowie. 
Zaznaczam , że pani wychowawczyni w przedszkolu nie zauważyła żadnych zmian w zachowaniu Igora. Wręcz wychwalała go, że jest grzeczny i bardzo opiekuńczy.Ma w grupie młodszego o rok kolegę Szymonka, o którego dba, pomaga mu ubierać kapciuszki nawet całuje w rączki. Mały Szymonek (jak go Igor nazywa) był ostatnio sporym motywatorem do wyjścia do przedszkola. Jednak poczucie obowiązku wobec młodszego kolegi wygrało z niechęcią. 











Nina dba o Jezuska.

Igor dzieli się opłatkiem z Szymonkiem.




Igor, Mikołaj, Monika i Zosia.


No i szaleństwa
 A kilka tygodni wcześniej robiliśmy wspólnie ozdoby świąteczne :

Oto nasz dzwoneczek, nic prawie nie widać, bo aparat kiepski, i Nina na kolanach.


I na koniec teksty Igora:

Łobobasek - bobasek
ofelgi - alufelgi

Z przykrością stwierdzam, że coraz mniej jest słów, które Igor przekręca, to już ostatki.

Nina natomiast, świetnie się czuje w przedszkolnych murach. Chętnie i śmiało bawi się z dziećmi, bawi zabawkami, rozmawia z paniami. Bosko! 
Coraz więcej mówi. Pięęęęknie je, sama choć nie umie przekręcić łyżeczki, większość dania ląduje na kolanach, ale za nic nie chce sobie pomóc. Czekam aż się nauczy i już.
Jest opiekuńcza, misie i lalki przytula,wozi w wózku usypia krzycząc AAAA, AAAA. Tak jak mamusia śpiewa jej do snu aaa kotki dwa. :) Oboje z Igorem ostatnio świetnie się bawią w dom, ostatnio mieli nawet wspólną córeczkę, którą wozili w wózku. Igor dba, żeby Ninka miała zabawki takie jak on, aranżuje miejsce do zabawy, cierpliwie tłumaczy. Cudownie potrafią się bawić, serce rośnie.  
Ninka bardzo lubi ludzi, towarzystwo jej nie onieśmiela. Jest wielkim telewidzem ciągle krzyczy "BA" trzymając w ręku pilot. Regulujemy kłopotki z wypróżnianiem, jest nieźle. Trzymamy dietę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz